poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 25

-Nie mogę powiedzieć ci później ?- Oddałabym wszystko żeby nie mówić mu tego teraz. Tak strasznie się boję że skończy się to bijatyką że aż rozbolał mnie brzuch. Nie wiedziałam że mogę być aż tak głupia, ciekawi mnie jednak też czemu Zayn to w ogóle zrobił a raczej próbował.
-Nie Jenna, chcę wiedzieć teraz.-Odpowiada stanowczo a mi wydaje się że chyba nie mam wyboru. Nie chcę się z nim pokłócić bo przecież dopiero co się no pogodziliśmy.
-Egh..no dobrze tylko mi obiecaj że nie zrobisz niczego głupiego.-Mówię łapiąc go za dłoń. Znając życie i tak pewnie zrobi coś Zaynowi ale mogę spróbować.
-Obiecuję.-Czym prędzej odpowiada a ja nie wiem od czego zacząć. Prędzej wydawało się to prostsze i mniej skomplikowane. Łapiemy ze sobą kontakt wzrokowy a ja mówię to co powinnam na jednym tchu.
-Zayn zabrał mnie na imprezę spił a potem próbował przelecieć w kiblu.-Jego oczy nie dość że zrobiły się strasznie wielkie to przywalił pięścią w maskę samochodu. Wkurzył się to chyba mało powiedziane. Wolną ręką roztargał sobie włosy w skutek czego jego idealnie wystylizowana fryzura wygląda teraz jakby Lou dopiero co wstał z łóżka. Próbuję spojrzeć mu w oczy ale nie pozwala mi na to.
-Jak on mógł.-Szepnął sobie pod nosem a ja wtuliłam się w niego by chociaż trochę się uspokoił.
-Louis uciekłam mu i nic mi nie jest, poza tym obiecałeś że nie zrobisz nic głupiego.-Mówię a ten odwzajemnia mój uścisk. Odpowiada z lekkim opóźnieniem a w jego głosie słyszę bezradność i nadzieję.
-Przecież wiem. Ale jesteś pewna że wszystko jest w porządku ?
-Tak, odwieź mnie już do domu.-Wypuszczam go z moich objęć posyłając mu najszczerszy uśmiech na jaki mnie w tej chwili stać.  Louis tylko przytakuje mi głową po czym oboje znajdujemy się w samochodzie. Zapinam pasy i opieram głowę o szybę, powrót zajmie nam około 20 minut więc postanowiłam że się zdrzemnę.

-Jenna.-Budzi mnie głos czerwonowłosego, przeczesuję ręką włosy otwierając ślamazarnie oczy.-Jesteśmy już na miejscu.-Uśmiecha się do mnie co momentalnie odwzajemniam, odpinam pas wysiadając z auta. Głowa boli mnie niemiłosiernie i wiem że jak już będę oficjalnie w domu muszę wziąć jakąś tabletkę przeciwbólową. Chłopak dalej siedzi na swoim miejscu gotowy do odjazdu ale ja mam inne plany. Nie chcę się jeszcze z nim żegnać, szczególnie po tym co się stało.
 Potrzebuję go bardziej niż mu to się wydaje.
-Wejdziesz się czegoś napić ?-Zaczynam przygryzając wargę a ten czym prędzej mi odpowiada.
-Napić powiadasz.-Cicho chichocze.-Chętnie.-Mówi wysiadając z auta. Oboje zamykamy drzwi samochodu i kierujemy się do mojego mieszkania, chwile zajmuje mi uporanie się z zamkiem  ale gdy jesteśmy już w środku zamykam nas po czym zdejmuję buty. Lou robi to co ja i kieruje się za mną do kuchni. Sięgam ręką do szafki z której następnie wyciągam dużą przeźroczystą szklankę. Zalewam ją do pełna wodą a z paczuszki na blacie biorę tabletkę by chociaż na moment uciszyć ten niewyobrażalny ból głowy. Siadam na kuchennym krześle popijając kapsułkę cieczą. Jej smak sprawia że krzywi mi się twarz na co chłopak głośno się śmieje, ignoruję to opróżniając szklankę którą później zostawiam na blacie. Lou staje za moim krzesłem i lekko się nachyla.-Ładnie pachniesz.-Przyznaje obdarowując moją szyję delikatnymi pocałunkami, łapię go za kark powoli wstając.
-Dziękuję.-Odpowiadam pół szeptem odwracając się do Louisa twarzą, teraz to ja go całuję ale w usta. Dłonie wplątuję w jego włosy na co mruczy. "Mrr, niegrzeczny kotek." Uśmiecham się do siebie na słowa w mojej głowie. Ciągnę chłopaka do salonu nie przerywając pocałunków, nasze oczy są zamknięte i cała drogę do pokoju pokonujemy po omacku. 
Ostatecznie skończyliśmy leżąc na kanapie w salonie.

__________________________________________
Bardzo, bardzo, bardzo was przepraszam że taki krótki ale zostało już tylko 5 rozdziałów do końca (nie licząc epilogu) i muszę wszystko dokładnie sobie rozplanować. Mam nadzieje że nie jesteście za to na mnie źli. Starałam się napisać ile da ale to co będzie w następnym rozdziale mi na to nie pozwalało, zresztą sami się przekonacie. Przepraszam także za to opóźnienie ale cały czas siedziałam i zastanawiałam się co jeszcze bym mogła tu dopisać jednak zostałam przy tym. Jak są jakieś błędy to przepraszam, mogłam przeoczyć. 
Ciekawe ile osób przeczyta to co napisałam, okaże się w komentarzach :)

20 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ



21 komentarzy:

  1. super , nie wiem co napisać :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział zajebisty, czekam na next no i weny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. cud miód i malina :D czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam na wakacjach, to dopiero teraz przeczytałam te kilka rozdziałów, których nie czytałam. Bardzo fajne są!!! :D Jak najszybciej dodaj następny rozdział! :) Powodzenia! ;)
    Kola ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny rozdział. chce jak najszybciej next! pozdro . :) miśka

    OdpowiedzUsuń
  6. boski rozdział czekam na nastepny / gabi

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny. Proszę o następny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. swietny rozdzial kiedy nastepny?/gabi

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział super

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział. Super się czyta i trzyma w napięciu. Czekam na ciąg dalszy. Pozdr ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. no nie żartuj,że tylko 5 rozdziałów zostało?? ej no to kolejny blog który się kończy...nie bawię się tak ;( rozdział boski i czekam na nexta :) pzdr ruda ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam do mnie!
    http://mojswiatwyobrazni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudny rozdział a ty cudnie piszesz. Czekam na next !

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje mi się,że jeżeli tak bardzo już chcesz te 20 komentarzy,to mogłabyś chociaż pisać dłuższe rozdziały.Bo to jest totalna beznadzieja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałeś/aś wgl moją notkę ? Najwyraźniej nie to się zamknij bo nawet nie wiesz czemu on jest taki krótki.

      Usuń