niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 21


Głowa spuszczona na dół, ręce w kieszeniach i jeszcze ten dźwięk, ciche podciąganie nosem. Czy on płacze ?


Wykonałam kilka kroków w jego stronę przez co zostałam za uwarzona. Wolnym ruchem uniósł głowę przenosząc na mnie swój wzrok. Po krótkiej chwili gdy nasze spojrzenia się spotkały czerwono włosy odwrócił się i oparł łokciami na balustradzie. Nie wiedziałam co zrobić, po raz pierwszy zostałam postawiona w takiej sytuacji. Przeczesałam ręką włosy i na szybko przemyślałam tą całą sytuację by wiedzieć co teraz zrobić.
Zrobiłam jeszcze jeden krok wypowiadając jego imię.

-Louis?-Moja warga zadrżała a po całym ciele przeszedł dreszcz, spanikowałam bo właśnie improwizuję. -Louis?-Zapytałam ponownie gdy odpowiedziała mi głucha cisza.

-Zostaw mnie.-Odpowiedział lekko zachrypniętym głosem a jego ton wymowy spowodował że lęk który przed chwilą nie był jeszcze tak wyraźny tym razem unieruchomił mnie w miejscu. Nie chciał żebym tu była.

-Ale... -Wykonałam jeszcze kilka kroków w stronę chłopaka by stać już niecały metr za nim.

-Zostaw mnie.-Powtórzył raz jeszcze a dłonie zacisnął w pięści.

Położyłam dłoń na jego ramieniu by na mnie spojrzał ale ten gdy tylko poczuł mój dotyk raptownie odwrócił się w moją stronę.

-Mówiłem ci przecież kurwa żebyś zostawiła mnie wreszcie w spokoju!-Wydarł się na mnie najgłośniej jak to tylko możliwe. Po moich policzkach spłynęły łzy, zakryłam dłonią usta i wykonałam kilka kroków w tył. Gdy na plecach poczułam zimną szybę złapałam za klamkę i wbiegłam do domu czym prędzej się dało, nie panowałam już nad łzami pozwoliłam by spływały po moich policzkach. Weszłam do pierwszego lepszego pokoju zdała od Louisa i zaszyłam się w kącie cicho płacząc. Ja, bałam się go..

*3 godziny później*

Mój płacz nie ustawał. A dlaczego ? Bo nawet nie próbowałam go zatrzymać. Ubrudziłam się cała od tuszu, z bluzki można by było wyrzynać, oczy mam całe spuchnięte a w dodatku siedzę sama w jakimś zagrzybiałam pokoju i muszę powiedzieć że gówno widzę bo z tego pośpiechu nie zapaliłam nawet światła a jestem zbyt leniwa i osłabiona by wstać i je teraz zapalić. Zresztą pierwsza zasada lenistwa brzmi tak : "Jeśli nie możesz czegoś dosięgnąć nie potrzebujesz tego". Morał z tego taki że nie potrzebuje tego światła, wystarczy mi te kilka promyków które padają na moją osobę z okna. Tak, gdyby nie one nie widziałabym już kompletnie nic. Podciągam jeszcze parę razy nosem gdy słyszę jak ktoś łapie za klamkę i otwiera powoli drzwi. Spanikowana cicho przesuwam się z promieni światła dzięki którym za uwarzono by mnie bez problemu do łóżka. Opieram się o nie plecami i podciągam nogi do klatki piersiowej.
Właśnie do mnie dotarło że siedzę w czyimś pokoju bez jego zgody, nie jedna osoba nieźle by się wkurzyła widząc kogoś w swoim pokoju.
Staram się być jak najciszej ale jeszcze nie ogarnęłam się i można powiedzieć że dalej płacze więc jest mi trochę trudno. W jednym momencie zapala się światło a ja już wiem że bardziej widoczna być nie mogę.

-Jenna?-Słyszę Zayna a chwilę później jak przed mną klęka. Nie mam ochoty na niego patrzeć w tym stanie jednak on chwyta mnie za podbródek i zmusza do tego. Niepewnie łapię z nim kontakt wzrokowy i widzę jak lekko uśmiecha się z tego powodu. Siada po mojej prawej i przytula co powoduje że sama unoszę kąciki ust na moment.-Wiesz u kogo jesteś w pokoju ?-Pyta spoglądając na mnie tymi swoimi brązowymi tęczówkami. Kręcę przecząco głową wyczekując odpowiedzi.-U mnie.

-Przepraszam.-Mówię z lekką chrypką prostując jedną nogę, uważnie obserwując przy tym Zayna. Jego prawa ręka powędrowała na kolano zgiętej nogi przez co czuję lekki dyskomfort bo nasz poza wygląda dość dziwnie zwarzywszy na to że znamy się zaledwie kilka godzin. Przysunął mnie jeszcze bliżej co znowu źle odbieram ale jakoś nie przejmuję się tym zbytnio.

-Nie masz za co przepraszać. A może opowiesz mi księżniczko co się stało ?-Jego twarz staje się poważna a ja biorę głęboki wdech zanim opowiem mu co się stało.

-No więc gdy Niall zaczął coś tam pieprzyć wszystkich wymiotło z pokoju, dowiedziałam się od Harry'ego że robicie imprezę i wtedy się wkurzyłam powiedziałam że chcę do domu. Zaczęłam wszędzie szukać Louisa by mnie odwiózł a gdy go znalazłam i chciałam z nim pogadać ten się na mnie wydarł i powiedział że mam zostawić go samego. A w tym wszystkim najgorsze jest to że nie mam zielonego pojęcia co ja takiego zrobiłam.

-Ty?

-Wiem że chodziło o mnie.

________________________________
Hej!
Mam nadzieję że rozdział wyszedł nie najgorzej i w miarę długi bo bardzo się przy nim starałam.
Chciałam przeprosić że musieliście tyle czekać ale muszę teraz latać na zajęcia dodatkowe żeby poprawiać oceny bo niedługo koniec roku.
Mam nadzieję że spotkamy się niedługo i tym razem nic nie obiecuję.
Do zobaczenia i liczę na dużo KOMÓW!

14 komentarzy:

  1. Jejku w końcu jest, tak długo na niego czekałam :) Czekam na nexta mam nadzieję że w miarę szybko go napiszesz Powodzenia w poprawianiu ocen :P

    OdpowiedzUsuń
  2. dlugo wyczekiwany, ale najważniejsze że jest :) bardzo mi się podoba.
    życze powodzenia w poprawianiu ocen ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Długo na niego czekałam ale całe szczęście, że w końcu się doczekałam. :D Chociaż jego długość no cóż... miałam nadzieję, że będzie dłuższy to i tak jest świetny. Mam nadzieję, że następny dodasz szybko mimo wszystko! ;) Czekam niecierpliwie.

    Nowy: http://all-our-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny rozdział! Jak najszybciej dodaj następny! ;)
    Kola ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super<3
    zapraszam do siebie http://werevolf4ever.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Mam napisaną już połowę. Został mi tydzień i 3 dni na poprawienie wosu (wiedza o społeczeństwie dla niewiedzących) bo chcę lepszą ocenę a gdy już to zaliczę biorę się za pisanie reszty. Zresztą jak zaliczę to wszystko prędzej to możecie spodziewać się nowego rozdziału szybciej :)

      Usuń
  7. Kocham czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  8. ♥♡♥♡♥♡♥ czekam na nexta * - *

    OdpowiedzUsuń