środa, 3 grudnia 2014

Rozdział 30

Gdy wysiadłam ujrzałam wielki tłum ludzi, wszyscy powoli wchodzili do środka, pijani i ci mniej. Okropne miejsce nic dziwnego że Louis zabronił mi tu przychodzić. To był pierwszy jego wyścig który mogłam oglądać. Jeszcze się nie zaczął a już pchałam się na sam początek tłumu żeby wszystko lepiej widzieć. Tak cholernie się o niego bałam. Nie darowałabym sobie gdyby coś mu się stało. Szybko ugryzłam się w język, a gdy to zrobiłam usłyszałam głośny syk syreny. Chciałam zatkać sobie uszy dłońmi jednak było to niemożliwe przez tłok panujący w tłumie tych ludzi. Od toru dzieliła mnie jedynie cienka krata o którą bezwładnie oparłam głowę. Gdy łomot ucichł wszyscy zmilkli by za chwilę znowu wybuchnąć wrzaskiem a do mnie dotarło co się właśnie stało. Czterech zawodników wjechało na linię startu, przyłożyłam dłonie do kraty przyglądając się motocyklistom. Jeden czarny drugi biały jeszcze inny czerwony i niebieski. Mężczyźni na moment zdjęli kaski ale ten moment wystarczył bym dowiedziała się że Lou to ten w czarnym kombinezonie. Zacisnęłam dłonie mocno wokół krat podciągając cicho nosem. Jeszcze się nie zaczęło a ty Jenna już płaczesz. Znowu usłyszałam ten głos w mojej głowie co nie poprawiło mi humoru. Lepiej wynoś się z mojej głowy puki cię przez nawias nie przełożyłam ty ilorazie nieparzysty. Po tej krótkiej rozmowie mojej i mojej światła zaczęły się zmieniać a ludzie odliczali. 3...2...1...GO!
Dobrze zbudowany mężczyzna machnął flagą a czterej motocykliści ruszyli jak błyskawice zostawiając za sobą dym pisaku. Bacznie obserwowałam poczynania Lou i tych pozostałych typków których już zdążyłam znienawidzić. Pierwsze kółko, drugie kółko okej Jenna zostało jeszcze kilka. 

Gdy w jednej chwili  motor Lou zaczął się chwiać  a on sam stracił panowanie nad kierownicą widziałam już tylko dym, ogień i głośny huk, który spowodował że wszyscy wokół mnie zmilkli a ja tylko zrobiłam krok bliżej kraty, to ostatni raz kiedy go widziałam. Stałam tam jak słup soli z już mokrymi od łez oczami, a jedyne co z siebie wydobyłam to jego imię, Louis.

___________________________________

Nie było 20 komentarzy ale stwierdziłam że 19 to i tak dużo więc to dodałam.
Jezu smutno mi, nawet nie wiecie jak płakałam pisząc to!

 Prosiłabym jedynie żeby każdy przeczytał notkę pod epilogiem, na pewno będzie ona długa ale w końcu to koniec... :''(

20 KOMENTARZY = EPILOG 

22 komentarze:

  1. On przeżyje? Przeżyje prawda? Bo jak nie osobiście Cię zabije. Jezu ale jak nie przeżyje? Ma żyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo 💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤💙💚💚💛💜💜💜💛💚💙❤❤💚💛💜💜💓💕💖💗💘💝💞💞💝💟💘💗💟💟💟

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu aby go nie uśmiercaj ; czekam na epilog no i mam nadzieję na coś nowego; pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko, on przeżyje! On muuusi przeżyć!!! Nie daj mu umrzeć, kobieto! :D Jak najszybciej dodaj następny rozdział! Powodzenia! :) Aha, no i jest świetny, naprawdę ;)
    Kola ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. On musi przeżyć! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Proszę pisz dalej :* `Justyna

    OdpowiedzUsuń
  7. O boże to jest cudne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawaj epilog! `DZIEWCZYNY DOBIJAMY DO 20!

    OdpowiedzUsuń
  9. cZEMU TO JUŻ KOŃCZYSZ? :* `ASIA!

    OdpowiedzUsuń
  10. oh,płacze. EPILOGGGGGG

    OdpowiedzUsuń
  11. Złamałaś mi serce :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham cie! `Karina

    OdpowiedzUsuń
  13. Czemu to się tak skończyło? :*

    OdpowiedzUsuń
  14. BOŻE JA RYCZE!

    OdpowiedzUsuń
  15. Epiloga prosimy jest 20 komentarzy!
    I zapraszam na bloga mojej przyjaciółki: http://onedirecttionfanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdzial jest po prostu zajebisty czytam go po raz 10000000... gratuluje talentu kocham cie i pozdrawiam a i korzystajac z okazji wpadniesz ? Z gory dzieki bo to dla mnie bardzo wazne
    http://rose-abducted.blogspot.com/?m=1
    " Rose . Zwykła nastolatka pochodząca z dobrego domu , zostaje porwana przez Nialla , który chce wstąpić do gangu .
    Czy tata , który jest detektywem odnajdzie ukochaną córkę ? Czy spotkanie z przywódcą Harrym zmieni jej życie ? Czy jej urok osobisty i specyficzny charakter pomoże jej przetrwać ? "

    OdpowiedzUsuń